Portal wiedzy o problemie krzywdzenia dzieci.
portal prowadzi FUNDACJA DZIECI NICZYJE
Portal wiedzy o problemie krzywdzenia dzieci.
Nie jesteś zalogowany.
Strony: 1
Zbliża się początek roku szkolnego. Dyrektorzy szkół są w trakcie podejmowania decyzji kadrowych. Kogo zatrudnić w tym roku? Czym będą się kierować? Czy będą mieć pełną wiedzę o ludziach, którzy deklarują chęć pracy z dziećmi i młodzieżą?
Czy uważacie, że niezbędnym elementem dossier starającego się o przyjęcie nauczyciela, wychowawcy czy innego pracownika szkoły powinno być zaświadczenie o niekaralności?
Offline
Nie wydaje mi się, żeby nauczyciele musieli przedstawiać zaświadczenie o niekaralności. Skoro nie wymaga się tego np. od policjantów, to dlaczego od nauczycieli? Znam osobiście przypadek świetnej nauczycielki, którą wyrzucono ze szkoły za wyrok w zawieszeniu. Nie uważam, żeby to było sprawiedliwe. Zwłaszcza że skazanym można być za różne rzeczy, nie tylko za np. pedofilię czy wykorzystywanie seksualne.
Offline
fajnie by było jakby nauczyciele musieli przedstawiać to zaświadczenie. Warto, żeby było jasno powiedziane za jakiego rodzaju wyroki (np. za przestępstwa z określonych rozdziałów kodeksu karnego) można być pewnym, że nie zostanie się zatrudnionym w szkole. jeśli za wszystkie przestępstwa nie dostawało by się pracy w szkole, to nauczycieli by nie starczyło.
A tak w ogóle to znam szkoły, gdzie żąda się tego zaświadzenia, nawet w konkursie na dane stanowisko jest to podane jako wymóg.
Offline
ja też jestem za okazywaniem takiego zaświadczenia. ale też nie możemy wpadać w jakieś paranoje. bo mi osobiście nie przeszkadzałaby mi nauczycielka, która została ukarana mandatem czy coś.
ale już bym się bała kiedy dowiedziałabym się, że na przykład w-fista siedział w więzieniu za pobicie, albo za gwałt czy molestowanie.
poza tym - taki przesiew powinien mieć każdy kto chce pracować z ludźmi, szczególnie z dziećmi.
Offline
przede wszystkim,moim zdaniem,powinny być o wiele większe wymagania od nauczycieli,niż tylko chęć pracy.
zgadzam się z ghi123,niech ludzie będą ludzmi,dadzą możliwość ,ale niech widzą,kogo zatrudniają.
każdy z nas moze co najmniej jeden przyklad podać nauczyciela,który siedzi w szkole tylko dlatego,że mu do emerytury blisko!!!!
dajmy szansę pracować z dziećmi ludziom,którzy tego naprawdę chcą!!!
niech wreszcie zakończy się ten krągwzajemnej adoracji w gronie pedagogicznym!!!
to pedagog ma być w szkole dla ucznia,a nie uczeń dla niego!!!!!
nauczyciel to zawód,pracownik,nie święta krowa,której wszystko wolno,bo pan/i dyrektor i tak wszystko zatuszuje i wyczyści na cacy!!!!!
chyba za bardzo się nam pańswowe placówki przyzwyczaiły do wyższości nad "ludkami"!!!!
dlaczego w szkole dla dorosłych dyrektor chamsko się do mnie zwraca i robi mi awanturę,że mu głowę zawracam,bo chcę papiery odebrać?
dlaczego pani w rejestracji u lekarza krzyczy na mnie publicznie,że rejestruje się dziecko telefonicznie,a nie przyłażi z chorym bez kolejki?
czy ja chce bez kolejki?
ja z chęcią w niej usiądę i pofdziekuję,że mnie zapoisała,na moje szczęście jednak musi!
a ja mam niezaopłaconwe rachunki za telefon i nie miałam jak zadzwonić.dziecko Z gorączką też zamiast taksówką przywieżć,to wsadziłam do autobusu,bo taniej,byle na leki starczyło.lekarza o wizytę domową nie prosiłam,bo nawet nie wiem jakie trzeba kryteria spełnić ,by przyjechał.
pozaq tym altruistycznie stwierdzam,że inne dzieci będą musiały iść do gorszego,jak do mnie jednej do domu przyjdzie.
wiec siadam grzecznie w poczekalni,gdzie moje dziecko płacze,a inne matki patrzą złowrogo,jak ja mogłam "PANIA T.. "zdenerwować,że nie zadzwoniłam.a "PANI T>>>"siada za biurkiem i popija kawkę,mimo,że mi serce ze wstydu pęka.i złości.niewypowiedzianej złości!!11
no w jakim my społecze4ństwie żyjemy,,że wszędzie trzeba wchodzić,wycierająć mocno buty,pochylając głowę do kolan i prezpraszając ,że się w ogóle oddycha?
a no w takim,gdzie nauczyciel może robić,co zechce,jak mu się kawa przedłużyła,to sobie przyjdzie po przerwie,bo banda małolatów i tak nie jest dla niego warta więcej,niż te kilka minut urwanych z lekcji.
a co z tymi ,co naprawdę chcą uczyć?
a no siedzą na kuroniówce,bo za bardzo chcieli,bo dawali alternatywy,tworzyli,słuchali......a to kosztuje.
wiec całe życie się przekonujemy,że lepiej być beznamiętnym przeciętniakiem.
pozdrawiam serdecznie i najmocniej przepraszam za małe zboczenie z kursu!!!
Offline
co do karalności- to tak jak powiedziałam, zależy jakie przestępstwo ktoś popełnił.
bo, moim zdaniem, głupotą byłoby żeby np za wykroczenie (jak nie zapłacony mandat) zakazywano pracy w szkole.
co do nauczycieli- to wydaje mi się, że to oni mają coraz mniej do powiedzenia, i że szkołą rządzą rodzice lub co bardziej despotyczni dyrektorzy.
oczywiście nie we wszystkich przypadkach tak jest.
zależy na jakiego człowieka się trafi.
mnie na przykład przeraża to, kiedy koledzy na studiach mówią: poszłam/em na ten kierunek studiów (pedagogika) bo nie było innej perspektywy. a nauczyciele to mają wolne weekendy, wakacje, ferie, święta itd. takie podejście mnie przeraża. i zawsze sobie powtarzam, że nie chciałabym mieć z nimi do czynienia.
a jeszcze co do wykroczeń- dobrze by było, gdyby był jasno ustalony wykaz wykroczeń, które dyskwalifikują człowieka i powodują zakaz pracy w oświacie.
dla mnie na przykład nie do pomyślenia jest, że z dziećmi mógłby pracować człowiek oskarżony o pobicie, znęcanie się, stosowanie jakiejkolwiek przemocy , nie mówiąc już o przestępcach seksualnych.
poza tym- dobrze by było gdyby takie sprawy były rozpatrywane indywidualnie a nie "mechanicznie".
Offline
Witam.Mysle,ze zaswiadczenie o niekaralnosci to tak naprawde kropla w morzu potrzeb.Szkola potrzebuje bowiem nauczycieli nie tylko nie karanych i nie tylko zaopatrzonych w wiedze i umiejetnosc przekazania jej,ale nauczycieli z ,,sercem,,,takich wrazliwych na drugiego czlowieka.Mowiac o czlowieku mam namysli przede wszystkim DZIECKO.Mlodsze lub starsze,ktore potrzebuje autorytetu.Ktos moglby powiedziec,ze autorytet jest w domu.Mama,tata...Hm...Niestety,nie zawsze.Marzy mi sie nauczyciel z powolaniem,ktory kocha dzieci.Umie i lubi Ich sluchac.Lubi z Nimi rozmawiac.I przede wszystkim jest wrazliwy na krzywde innych.Nauczyciel niejednokrotnie moze ,,URATOWAC,, dziecko z rodziny patologicznej.Musi umiec dostrzec jakies niepokojace sygnaly.Jezeli jest taka potrzeba powinien interesowac sie dzieckiem bardzo wnikliwie.Na koniec dodam jeszcze,ze tak jak dyrekcja szkoly i rodzic kontroluja nauczyciela,bo maja do tego prawo,tak nauczyciel powinien miec prawo aby skontrolowac rodzica.I wtedy nikt nie bedzie czul sie pokrzywdzony.A przede wszystkim bedzie z korzyscia dla dzieci : )
Offline
WItaj AWE
Tak to prawda. Jednak są nauczyciele z tzw prawdziwego zdarzenia. Jak często powtarzam w tej dziedzinie trzeba chcieć pracować bo inaczej to mija się z celem.
Offline
Strony: 1